Wraz z rosnącą popularnością sztucznej inteligencji pojawiło się nowe pytanie: czy da się wykryć tekst napisany przez ChatGPT? Stąd popularność narzędzi określanych jako ChatGPT detector albo AI content detector. Korzystają z nich nauczyciele, firmy, wydawcy, a nawet rekruterzy. Tylko czy naprawdę działają tak dobrze, jak obiecują? Sprawdźmy fakty, bez hype’u i marketingowych obietnic. Czym właściwie […]
Wraz z rosnącą popularnością sztucznej inteligencji pojawiło się nowe pytanie: czy da się wykryć tekst napisany przez ChatGPT? Stąd popularność narzędzi określanych jako ChatGPT detector albo AI content detector. Korzystają z nich nauczyciele, firmy, wydawcy, a nawet rekruterzy.
Tylko czy naprawdę działają tak dobrze, jak obiecują? Sprawdźmy fakty, bez hype’u i marketingowych obietnic.
To narzędzie analizujące tekst i próbujące określić, czy powstał:
Wykorzystują do tego m.in.:
✔ analizę stylu i składni,
✔ powtarzalność konstrukcji językowych,
✔ statystyczne modele języka,
✔ charakterystyczne schematy generowane przez AI.
Brzmi zaawansowanie i faktycznie takie jest. Problem w tym, że skuteczność bywa różna.
Krótko: czasem tak, ale nie są w 100% wiarygodne.
To obecnie największy problem tego typu narzędzi. AI rozwija się bardzo szybko, a detektory często nie nadążają za zmianami modeli językowych.
W praktyce oznacza to:
Dlatego nawet uczelnie czy redakcje coraz częściej traktują detektory tylko jako wskazówkę, nie dowód.
Powód jest prosty: nowoczesne modele językowe uczą się pisać jak ludzie.
AI potrafi dziś:
Jeśli tekst zostanie dodatkowo zredagowany przez człowieka, jego wykrycie jest jeszcze trudniejsze.
Z doświadczeń użytkowników i testów wynika kilka typowych problemów.
Czyli tekst człowieka oznaczony jako AI.
Zdarza się szczególnie przy:
Powód? Są uporządkowane i logiczne, podobnie jak teksty AI.
AI potrafi „przejść” przez detektor, zwłaszcza gdy:
Ten sam tekst może:
To pokazuje ograniczenia technologii.
Tak, ale trzeba je traktować rozsądnie.
Sprawdzają się jako:
✔ narzędzie pomocnicze,
✔ sygnał ostrzegawczy,
✔ element analizy treści,
✔ wsparcie w edukacji lub redakcji.
Nie powinny być jedyną podstawą oceny.
W marketingu temat jest szczególnie ciekawy.
Google oficjalnie nie penalizuje treści AI, jeśli są:
Dlatego coraz częściej stosuje się model:
👉 AI tworzy szkic → człowiek redaguje → powstaje finalny tekst.
Detektory AI w SEO mają raczej znaczenie kontrolne niż strategiczne.
Technicznie, często tak.
Wystarczy np.:
Nie chodzi tu o manipulację, ale o fakt, że granica między tekstem AI a ludzkim coraz bardziej się zaciera.
Najprawdopodobniej czeka nas:
Coraz częściej liczy się nie to, kto napisał tekst — ale czy jest wartościowy.
ChatGPT detector nie jest dziś w pełni wiarygodny.
Może pomóc w analizie treści, ale nie daje stuprocentowej pewności.
Najrozsądniejsze podejście:
To kierunek, w którym zmierza cały internet.
Nazywam się Piotr Pawłoś – ekspert SEO i pozycjonowania stron. Od lat zajmuję się tym, co dla wielu jest czarną magią – SEO. Dla mnie to codzienność, pasja i sposób patrzenia na świat online. Każdy dzień zaczynam od analizy wykresów, fraz i wyników wyszukiwania, bo wiem, że za każdą pozycją w Google stoi strategia, pomysł i precyzyjna praca. Pomagam firmom rosnąć w sieci – nie przez przypadek, ale dzięki dobrze przemyślanej optymalizacji SEO, skutecznym kampaniom pozycjonowania i mądremu contentowi wspartemu jakościowym linkbuildingiem.
