Technika, treści i linki w jednym raporcie. Bez „ładnych PDF-ów do szuflady”. Dostajesz listę priorytetów, które realnie podnoszą widoczność i zapytania.
Bo czasem nie brakuje Ci SEO. Brakuje Ci diagnostyki. Audyt mówi: co jest popsute, co jest nieużyte, a co marnuje potencjał.
Błędy techniczne i strukturalne, które hamują indeksację, widoczność i przepływ mocy w serwisie. Z priorytetami.
Czy warto przebudować stronę? Dodać blog? Zmienić strukturę kategorii? Audyt daje odpowiedź bez wróżenia z SERP-ów.
Zamiast „kupmy linki i zobaczymy” — najpierw naprawiamy fundamenty. Potem dopiero dokładamy paliwo.
Audyt to nie „spis błędów z wtyczki”. To analiza, dlaczego strona nie rośnie i gdzie realnie leży kasa w Google. Poniżej skrót zakresu.
robots.txt, sitemap, kanonikal, błędy 4xx/5xx, redirecty, parametry, duplikacje, budżet crawlowania.
LCP/INP/CLS, ciężkie zasoby, render-blocking, obrazki, fonty, JS/CSS. Konkretne rekomendacje do wdrożenia.
menu, kategorie, paginacje, filtry, linkowanie wewnętrzne, głębokość kliknięć, struktura adresów URL.
czy treść odpowiada na zapytania? gdzie są braki? kanibalizacja, thin content, duplikaty, tematy do rozbudowy.
title/meta, nagłówki H1–H3, dane strukturalne, snippet, CTR, elementy zwiększające klikalność.
profil linków, ryzyka, luki vs konkurenci, rekomendacje „co i skąd” pozyskać — bez spamu.
URL, branża, cel (leady/sprzedaż), rynek + opcjonalnie GSC/GA4 (jeśli masz).
Crawl, indeksacja, błędy, wydajność, mobile, struktura. Szukam „hamulców ręcznych”.
Mapowanie intencji do URL-i, braki tematyczne, kanibalizacja, priorytety contentowe.
Roadmapa 30/60/90 dni + „quick wins”, żeby ruszyć wyniki możliwie szybko.
PS. Jeśli Twoja strona „ma ruch, ale nie ma zapytań” — audyt też to wychwyci. Czasem problemem nie jest Google, tylko ścieżka użytkownika (i brak oferty na stronie).
Dla firm, które chcą wiedzieć „co naprawić”, zanim dorzucą budżet na działania. Szczególnie, jeśli wyniki stoją w miejscu albo spadły.
Krótko: co dostajesz, ile to trwa i co dalej. Bez magii, bez zaklęć.
Audyt SEO to szczegółowa analiza strony internetowej, która pokazuje, dlaczego Google nie daje Ci takich pozycji i takiego ruchu, jakiego oczekujesz. Sprawdzane są trzy kluczowe obszary: technika (indeksacja, błędy, szybkość, struktura), treści (czy odpowiadają na realne zapytania użytkowników i intencje wyszukiwania) oraz linki (profil linków, ryzyka, braki względem konkurencji). W praktyce audyt daje Ci jasną odpowiedź: co blokuje wzrost, co jest zmarnowanym potencjałem i co należy zrobić w pierwszej kolejności, żeby ruszyć wyniki.
Nie. Audyt SEO to diagnoza i plan działania, a pozycjonowanie to proces wdrażania zaleceń, rozbudowy treści, zdobywania linków i stałej optymalizacji. Audyt możesz potraktować jako punkt startowy — niezależnie od tego, czy będziesz wdrażać rekomendacje samodzielnie, z zespołem, czy w ramach dalszej współpracy SEO. Bez audytu pozycjonowanie często polega na zgadywaniu, a nie na pracy na danych.
Czas realizacji zależy od wielkości i złożoności strony. Małe strony usługowe zwykle wymagają kilku dni roboczych. Większe serwisy, sklepy internetowe czy rozbudowane portale potrzebują więcej czasu, bo analizie podlega setki lub tysiące adresów URL. W każdym przypadku audyt nie jest „automatem z wtyczki” — to ręczna analiza połączona z danymi, dlatego liczy się jakość, a nie szybkość „na siłę”.
Tak — i często właśnie wtedy audyt daje największą wartość. Zdarza się, że strona generuje ruch, ale nie przekłada się on na zapytania, sprzedaż czy telefony. Audyt pokazuje, czy problem leży w złych intencjach słów kluczowych, słabej strukturze treści, kanibalizacji fraz albo w tym, że Google widzi stronę inaczej niż użytkownicy. Ruch bez konwersji to sygnał ostrzegawczy, nie powód do dumy.
Zdecydowanie tak. Audyt na starcie pozwala ustawić poprawne fundamenty: strukturę serwisu, architekturę URL, kierunek treści i sposób indeksacji. Dzięki temu nie budujesz widoczności na błędach, które później trzeba kosztownie naprawiać. Dla nowych stron audyt pełni rolę mapy drogowej SEO — co robić, w jakiej kolejności i na jakie frazy celować.
Po audycie otrzymujesz listę problemów i rekomendacji podzielonych na priorytety. Wskazane są tzw. quick wins (rzeczy do poprawy od razu), działania średnioterminowe oraz elementy strategiczne na dalsze miesiące. Audyt pokazuje nie tylko „co jest źle”, ale też „dlaczego to problem” i „jak to naprawić”. To dokument roboczy, który można bezpośrednio przekazać programiście, copywriterowi lub zespołowi marketingu.
Nie jest to obowiązkowe, ale zdecydowanie pomaga. Dane z Search Console i GA4 pozwalają zobaczyć realne zapytania, problemy z indeksacją, CTR w wynikach wyszukiwania oraz strony tracące lub zyskujące ruch. Jeśli nie masz dostępu lub nie korzystasz z tych narzędzi, audyt nadal jest możliwy — po prostu opiera się wtedy na analizie strony i danych zewnętrznych.
Tak. Audyt SEO zawsze odnosi Twoją stronę do konkurencji widocznej w Google. Sprawdzane jest, na jakie frazy rankują inne serwisy, jaką mają strukturę, jak wyglądają ich treści i profil linków. Dzięki temu wiadomo, czy problemem jest brak optymalizacji, za mało treści, czy po prostu zbyt słaba konkurencyjność domeny na danym rynku.
Audyt nie jest gwarancją pozycji, bo sam w sobie niczego nie zmienia — to plan działania. Wzrosty pojawiają się po wdrożeniu rekomendacji. Natomiast dobrze wykonany audyt znacząco zwiększa szanse na poprawę widoczności, bo eliminuje losowość działań i skupia się na tym, co faktycznie ma wpływ na ranking.
To dobra wiadomość. Duża liczba błędów oznacza, że masz realne pole do wzrostu. Najgorszy scenariusz to audyt, w którym „wszystko jest idealnie”, a strona i tak nie rośnie. Błędy techniczne, źle dobrane treści czy brak linków to problemy, które da się naprawić — a ich usunięcie często przynosi szybkie efekty.
Audyt SEO wykonuje się najczęściej jako jednorazową diagnozę, ale w praktyce warto do niego wracać. Po większych zmianach na stronie, migracjach, redesignach lub po kilku miesiącach intensywnego SEO kolejny audyt pozwala sprawdzić, co działa, a co wymaga korekty. SEO to proces, a audyt to jego punkt kontrolny.
Tak, i często przynosi bardzo dobre efekty. Dla firm lokalnych audyt pomaga poprawić widoczność na frazy typu „usługa + miasto”, zoptymalizować podstrony lokalne i wyeliminować błędy, które sprawiają, że konkurencja wygrywa w mapach i wynikach organicznych. Lokalny audyt SEO skupia się na zapytaniach, które realnie generują telefony i wizyty.
Tak. Audyt jest przygotowany w taki sposób, żebyś mógł wdrożyć zalecenia sam, z własnym zespołem lub zewnętrznymi wykonawcami. Jeśli jednak nie masz czasu lub zasobów, audyt może być punktem wyjścia do dalszej współpracy SEO, gdzie wdrożenia są realizowane za Ciebie. Decyzja należy do Ciebie.
Najlepszy moment na audyt to: brak wzrostów mimo działań SEO, spadki widoczności, niska liczba zapytań przy dużym ruchu, planowana rozbudowa strony, migracja lub start nowego projektu. Audyt pozwala uniknąć kosztownych błędów i jasno określa, gdzie warto inwestować czas i budżet.
